Archive for the Recenzje Category

Guwange – recenzja

Posted in Recenzje with tags on Październik 8, 2008 by equimanthorn

Dawno, dawno temu w krainie, gdzie ludzie używali niezrozumiałego języka, istniało studio developerskie, które z nazwy mówiło tyle, co nic – Toaplan. Szacunkiem, jakim darzono tą wielką firmę można było obdarować parę innych, zajmujących się produkcjom gier, a jeszcze by trochę zostało. Niestety nic nie trwa wiecznie i nawet na Toaplan przyszedł swój czas, czas, w którym podjęto decyzje o rozpadzie firmy. Żal jednak nie trwał zbyt długo, bo jak mawiają mędrcy „nic w naturze nie ginie” i tak niedobitki z Toaplanu założyli swoje własne studio developerskie.
Czytaj dalej

Reklamy

Battle Garegga – recenzja

Posted in Recenzje with tags on Październik 8, 2008 by equimanthorn

W japonii istnieją ludzie, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że gry video to rozrywka dla wybranych. I to nie, dlatego, że gracze tam uważają się za elitę, ale z tego powodu, że gry to zabawki na wyższym poziomie, które wymagają od zainteresowanego wytężenia wszystkich zmysłów na najwyższy poziom. W skrócie – istnieją developerzy, którzy obrali sobie za cel stworzenie cholernie trudnych gier! Jedną z takich firm jest Eighting / Raizing (niedobitki po Toaplanie), której produktem się dziś zajmiemy.
Czytaj dalej

Battle Bakraid – recenzja

Posted in Recenzje with tags on Październik 8, 2008 by equimanthorn

Wydany w 1999 roku „Battle Bakraid” to następca głośnego „Battle Garegga” z roku 1996. Jak przystało na sequel – wszystkiego musi być więcej i nie inaczej jest w przypadku następcy jednego z najlepszych shmupów wszech czasów. Najważniejszą zmianą jest wywindowanie poziomu trudności – Bakraid stał się iście trudną grą, a to za sprawą dziesiątek różnokolorowych pocisków układających się w ciekawe dla oka i trudne o ominięcia patterny. Żeby nie było niedomówień – gracz nie jest rzucony od razu na głęboką wodę, tylko dostaje możliwość wyboru poziomu trudności poprzez wybranie odpowiedniego kursu – Training, Norma i Advance. Przekłada się to na ilość plansz, które przyjdzie graczowi przemierzyć oraz na poziom trudności głownie odzwierciedlającym się w bullet patternach. Jeśli przejście na jednym żetonie poziomu easy („Trainig”) nie powinno stanowić większego wyzwania, tak już kurs Advance jest dokładnie taki jak wskazuje na to jego nazwa – tylko dla zaawansowanych, czyli bestialsko trudny.
Czytaj dalej